Budowa realnego socjalizmu w praktyce na przykładzie lotniska w Zielonej Górze

Zwykle linia lotnicza przychodzi do lotniska i negocjuje otwarcie połączenia, które się opłaci. W ZG się nie opłaca, więc lokalni włodarze z ambicjami centralnie planują siatkę połączeń, a potem szukają w przetargu linii, która ją zrealizuje za dopłatą. Kto zapłaci? Podatnik, czyli my ( ͡° ʖ̯ ͡°)