fragment dużego artykułu o…

fragment dużego artykułu o finansach Kościoła:

(…)
Parafie mają ziemię. W latach 1992-2019 Kościół dostał od wojewodów 76 tys. hektarów. Prawie tyle samo dostał od Komisji Majątkowej w latach 1989- 2011. Ale jeśli w tym drugim przypadku odzyskał ziemię. która była mu zabrana przez komunistów, to w pierwszym dostał za nic. Było to możliwe dzięki art. 70 Ustawy o stosunku Państwa do Kościoła katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej. Parafie i diecezje mogą nieodpłatnie otrzymywać od skarbu państwa grunty rolne. Przepis obowiązuje na ziemiach zachodnich i północnych, które weszły w skład Polski po zakończeniu wojny. Ustawa działa od 1991 roku. Wojewoda może przekazać parafii ziemię, jeśli ta ma mniej niż 15 hektarów. W przypadku, gdy parafia sprzeda grunty, to składa wniosek o przyznanie nowych. Wojewody nie interesuje stan przeszły. Liczy się stan obecny. W ten sposób parafie w kilku diecezjach zarabiają na obrocie ziemią. Stowarzyszenie SOISH, które monitoruje relacje państwa z Kościołem, wyliczyło, że wartość przekazanej przez wojewodów ziemi, to prawie 3,5 mld zł.

Kościół tłumaczy, że każda diecezja ma niezależność i trudno policzyć łączny majątek wszystkich parafii. Majątkiem głównym są budynki i ziemia. Pewne jest, że w latach 1989-2019 Kościół dostał od państwa co najmniej 160 tys. hektarów. A ile ma ziemi, która zawsze była w jego posiadaniu? Ile ma ziemi, której nigdy nie stracił? Diecezje tego nie ujawniają. Są również nieruchomości przekazywane za bezcen. W 2019 roku parafia Przemienienia Pańskiego w Szczecinie kupiła od miasta działkę za 3,5 tys. zł. Jej rzeczywista rynkowa wartość to 1,5 mln zł. Tak dużej bonifikacie sprzeciwiali się radni Koalicji Obywatelskiej, ale nie wystarczyło głosów, by wstrzymać sprzedaż, a właściwie darowiznę. Proboszcz obiecał, że na działce będzie prowadzona działalność charytatywna i edukacyjna. Parafie tak jak rolnicy biorą dopłaty unijne do ziemi – ok. 1 tys. zł do hektara. Nie udało się ustalić, ile rocznie, ponieważ we wniosku jest tylko nazwisko proboszcza lub jego pełnomocnika, a nie nazwa parafii. Na pewno w grę wchodzą dziesiątki milionów z samych dopłat bezpośrednich. Parafie często oddają ziemię w dzierżawę rolnikom. Rolnik uprawia i ma plon, a proboszcz pisze wniosek i ma dopłatę. Najczęściej właścicielem gruntów jest parafia, nie diecezja. Jednak, aby sprzedać majątek, musi mieć zgodę diecezji.

NAWET DEKORATORKA PŁACI

Księża dzielą parafie na:
miedziane – ludzie wrzucają na tacę monety;
mieszane – monety i banknoty;
papierowe – tylko banknoty.

Papierowa parafia miejska. Pytam wikarego, ile ma na miesiąc:
– Pięć bez problemu, siedem, jak się postaram.
– Jak?
– Z parafii wyciągam 2,5 tys. zł, ze szkoły tyle samo. Jak mi się chce, to jeżdżę na zastępstwo za granicę i stamtąd po miesiącu przywożę tyle, na ile tutaj muszę tyrać przez cztery.
– Czyli przyjmijmy, że na miesiąc ma ksiądz 6 tys. zł. Na co ksiądz wydaje, jeśli nie ma rodziny ani mieszkania?
– Mieszkanie mam. Kupiłem na kredyt. Wynajmuję.
– To księdzu wolno kupić mieszkanie?
– Tak jak dziennikarzowi.
– Bez problemu dostał ksiądz kredyt?
– Musiałem przynieść zaświadczenie ze szkoły i od proboszcza. Proboszcz napisał, że mój dochód miesięczny z tytułu pracy wikarego wynosi tyle a tyle. Przybił pieczątkę i bank to uwzględnił.
– Nie płaci ksiądz raty za mieszkanie, bo się wynajmuje, więc wracam do pytania: co ksiądz robi z 6 tys. zł?
– Na jedzenie zostawiam proboszczowi 500 zł. Do kurii na bratnią pomoc płacę 350 rocznie, do seminarium 300 rocznie, na paliwo 400, komórka 50.
– Czyli zostaje 4,5 tys. zł.
– Odkładam, żeby wcześniej spłacić kredyt.
– Po co księdzu mieszkanie?
– Na wszelki wypadek.
Jego parafia ma 9 tys. wiernych. Ludzie są hojni.
Taca niedzielna: najczęściej 5 tys. zł z jednej niedzieli. Rocznie ponad 220 tys. zł z samej tacy.
Z tego 60 tys. zł bierze kuria.
Intencji mszalnych w miesiącu jest 70. Rocznie 840. To daje około 70 tys. zł.
Chrzciny: 50 rocznie, od 200 do 300 zł. Rocznie to 10 tys. zł.
Śluby: 20 po 700 zł. Nowożeńcy zostawiają rocznie 14 tys. zł.
Pogrzeby: około 70. Od 600 do 800 zł. Przez cały rok to 50 tys. zł.
Wypominki: 35 tys. zł na rok, a kolęda to 60 tys. zł.
Cmentarz: sprzedaż miejsc i dzierżawa – roczny dochód 10 tys. zł.
Plac przy cmentarzu wynajęty firmie kamieniarskiej: rocznie 12 tys. zł.
Dwie kamienice parafialne, wynajem na usługi: rocznie 120 tys. zł.
Opłata od dekoratorek ślubnych: firmy ubierające kościół zostawiają w kancelarii 30 zł za możliwość zarobkowania w świątyni – rocznie 600 zł.
Ksiądz zbiera – już po odliczeniu należności względem kurii – 530 tys. zł.
– A proboszcz, ile zarabia?
– Dziesięć miesięcznie na pewno. Wam się wydaje, że jak ksiądz ma pięć czy dziesięć, to znaczy, że dostał albo ukradł. Na głupie 5 tys. zł trzeba przeskakiwać z pogrzebu na chrzest, z chrzcin na ślub, z namaszczenia chorych na katechezę.
Na ZUS księdza państwo daje 80 proc. Resztę, czyli około 320 zł miesięcznie, ksiądz płaci z własnej kieszeni. Ksiądz płaci również podatek, ryczałtem – kwartalnie. Jego wysokość uzależniona jest od zarobków (wyliczanych na podstawie liczby parafian). Proboszczowie płacą od 434 do 1559 zł. Wikarzy od 131 do 503 zł.
(…)

https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,26383729,jesli-proboszcz-chce-sie-narazic-to-za-przyjazd-biskupa-placi.html

#finanse #gospodarka #polska #kosciol #katolicyzm #bekazkatoli